Przygotował się dobrze
Przygotował się dobrze, o wiele lepiej, niż przed startem w Londynie, a i zasób doświadczeń miał o wiele bogatszy. Był postrachem olimpijskiego ringu. Przekonał się o tym reprezentant Filipin Enriquez, później długoręki Wohlers z NRF i wreszcie Anglik Reardori. I już półfinał. Naprzeciw Polaka miał stanąć Rumun Fiat, walczący niemal identycznie. Bukareszteński król nokautu nie mógł jednak przyjąć wyzwania. W poprzedniej walce doznał bolesnej kontuzji dłoni. Antkiewicz w finale! Zanim to jednak ogłoszono, Aleks podszedł do Rumuna i szczerze wyraził mu swoje współczucie. - Życzę ci złotego medalu - odparł wzruszony Fiat - ale pamiętaj, że odbiję to sobie przy najbliższej okazji, gdy spotkamy się w ringu. Nie może być dwóch królów nokautu w jednej wadze... I nie było. W rok później, na mistrzostwach Europy w Warszawie znów los skojarzył ich w ćwierćfinałową parę. Przez dwie rundy trwała zacięta młocka, cios za cios, uderzenie za uderzenie. W trzecim starciu Rumun opadł z sił, dawał Ant-kiewiczowi błagalne znaki, by tak ostro nie nacierał. Król został tylko jeden, choć później Aleks przegrał z Jengibaria-nem...
 
rozwój osobisty | Darmowe Próbki |