Dzięki sportowi nauczyłem
Dzięki sportowi nauczyłem się przezwyciężać słabości. To była dla mnie najlepsza szkoła życia." Po zakończeniu kariery zawodniczej zajął się w „Zawiszy" młodzieżą. Biegał razem ze wszystkimi na każdym treningu, tak samo to robił z nim kiedyś trener Mulak. Chętnych nie brakowało, ale nie wszystkim starczało silnej woli. Z trzystu młodych kandydatów na następców Krzyszkowiaka po roku pozostało niespełna czterdziestu najwytrwalszych. Tymczasem on ,sam, nieoczekiwanie dla siebie, znalazł się w wielkiej formie. „Wszyscy radzili mi wrócić na bieżnię, a zawodnicy i trenerzy byli przekonani, że na pewno to zrobię, tym bardziej że zbliżała się Olimpiada w Tokio. Byłem jednak konsekwentny. Nie wystartowałem, choć czułem, że mogłem na nią ż powodzeniem pojechać. Po prostu nie chciałem robić sobie wielkich nadziei. A może nic by nie wyszło?..." Nie ujrzeliśmy już więcej smukłej sylwetki biegacza o eleganckich ruchach i lekkim kroku. Gigantyczny bieg maratoński z tysiącem przeszkód dobiegł końca. Pozostały tylko wspomnienia.
 
| |