Pierwszy start na londyńskich kortach
Pierwszy start na londyńskich kortach Wimbledonu był dla Jadwigi Jędrzejowskiej niezapomnianym przeżyciem. Mogła zmierzyć się z najlepszymi, została jako tenisistka nobilitowana. Czyż mogła jednak w premierze sięgnąć po laury? Czyż utalentowany śpiewak debiutując w La Scali zostaje od razu solistą? Polka przegrała inauguracyjny pojedynek z Angielką God-free, po trzysetowej walce. Ale na otarcie łez* pozostał jej fakt, że rywalka była wielokrotną mistrzynią świata. A ona choć pokonana, została zauważona; zwrócono uwagę na łatwość uderzeń, może jeszcze niezbyt stylową, ale skuteczną grę. W pierwszym występie wśród najlepszych zdobyła wielce pochlebne opinie, torując sobie drogę na wszystkie korty świata. W następnych latach wywalczyła jeszcze bardziej eksponowane miejsce. Do wybuchu II wojny światowej uznawano ją za jedną z najwybitniejszych postaci światowego tenisa. Największy sukces osiągnęła jednak w 1937 roku. „Był to dla mnie niezwykle pomyślny sezon - wspomina Jadwiga Jędrzejowska. - Przed rozpoczęciem turnieju wim-bledońskiego dwukrotnie pokonałam Amerykankę Marble, wielką gwiazdę światowego tenisa. Wszyscy upatrywali we mnie faworytkę nieoficjalnych mistrzostw świata. Zresztą sama czułam, że jestem rzeczywiście w świetnej dyspozycji. Do półfinału dostałam się prawie ąpacerkiem. Żadna z przeciwniczek nie sprawiła mi większych trudności. Tutaj czekało jednak na mnie poważniejsze zadanie. Po raz trzeci miałam zmierzyć się z Alicją Marble.
 
philippines phone card | Noclegi Ustroń | Gry Dla Dzieci