tek jest w ćwierćfinale
tek jest w ćwierćfinale. Można trochę odsapnąć, zjeść Obiad, odbyć krótki spacer, zaczerpnąć świeżego powietrza. Na piekącym słońcu także i przepocony dres wyschnie szybko. Ta przerwa jest bardzo potrzebna, bo ćwierćfinał to już nie przelewki. Sito się zagęszcza, słabsi są już za burtą, 0 awans coraz trudniej. A do półfinału przejdzie tylko po trzech z grupy. Tu już nie będzie można pozwolić sobie na luksus porażek. Żarty się skończyły. Rzut oka na skład grupy potwierdza powagę sytuacji. Reprezentant ZSRR Denisów, Węgier Szabo, Japończyk Nakaji-| ma. I Koukal, ten sam z którym przegrał Mika godzin temu. Tylko Argentyńczyk Saucedo wydaje się być słabszy w tej stawce, ale skoro przeszedł przez dwie rundy, to też musi sporo umieć. No, a Denisów i Szabo - wiadomo: światowa ekstraklasa. Będzie ciężko. Woyda idzie więc od początku ostro. Czuje, że wchodzi w ryto. walki, że dopisuje mu refleks, na każdy ruch przeciwnika reaguje szybciej, nim pomyśli. Raz i drugi wychodzą mu jego typowe uniki, klinga rywala nie trafia celu, a mały Polak raz za razem kłuje żądłem swego floretu. Rewanż z Koukalem jest zwykłą formalnością, z Argentyńczykiem 1 Węgrem także walki nie trwają długo. Jedynie Denisów stawia poważniejszy opór, przy stanie 4:4 ostatnie słowo należy do Polaka. Dobra, zwycięska seria, na którą nie ma już wpływu przegrana z żywym jak płynne srebro Hiroshi Naka-jimą 3:5.
 
sylwester 2011 | Budynki gospodarcze | calling card